wtorek, 29 kwietnia 2014
Drzewo genealogiczne
Postanowiłam dodać drzewo genealogiczne, które sama zrobiłam. Moim zdaniem wygląda to tak jak na obrazku. Niedługo dodam drugą cześć tego drzewa, czyli dzieci Kiary i Kopy itd.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Rozdział 2
Od czasu kiedy Lwia Ziemia dowiedziała się, że królowa zaszła w ciąże, minęło już trochę czasu. Wszyscy byli niezmiernie szczęśliwi. Simba codziennie dbał o swoją żonę i swoje nienarodzone jeszcze dziecko. Codziennie przynosił Nali śniadanie, obiad i kolacje, król również każdego dnia dopytywał się czy będzie mieć córkę, czy syna, ale królowa nie chciała mu tego powiedzieć.
Termin porodu zbliżał się już wielkimi krokami, tego dnia w Lwiej Skale byli tylko Simba i Nala oraz jedna lwica, która akurat spała...
Simba: I jak się czujesz kochanie?
Nala: A dobrze, i nasze małe lwiątko także.
Rozmawiali tak jeszcze długo kiedy nagle...
Nala: Ał...
Simba: Co jest?! To już?!- pytał zdenerwowany Simba
Nala: Tak Simba chyba już... Ał...
Simba: Keila! ( bo tak miała na imię lwica, która spała na Lwiej Skale) Szybko biegnij po Rafikiego! Moja żona rodzi!
Keila: Tak panie, już lecę!
I lwica bardzo szybko pobiegła do baobabu Rafikiego, który znajdował się na pustyni za Lwią Ziemią. Kiedy już tam dobiegła, szybko powiedziała pawianowi o co chodzi. Ten od razu zerwał się na równe nogi i pobiegł na Lwią Skałę. A tam...
Rafiki: Już jestem!
Simba: Rafiki! Jak dobrze, że tak szybko przyszedłeś! Nala...
Rafiki: Spokojnie królu, a teraz poproszę Cię abyś wyszedł na zewnątrz.
Simba: Co?! Ale ja tu muszę zostać!
Rafiki: Ale lepiej jak byś wyszedł.
Simba: Ale to jest...
Nala: Ale wyjdź!-przerwała mu Nala.
Simba tym razem posłuchał i wyszedł przed jaskinię. Tam zebrało się już prawe całe stado. Król strasznie się denerwował. Uspokajały go jego matka oraz teściowa, ale to na nic, chodził w kółko i czekał jak będzie mógł wejść. W końcu po jakimś czasie z groty wyszedł szaman, nie zdążył nic powiedzieć, a Simba już wparował do swojej żony.
Simba: To nasze dziecko?
Nala: Tak nasze, tylko nasze :).
Simba: To lew czy lwiczka?
Nala: Lew. Jest taki sam jak ty.
Simba: Jest cudny. Jak go nazwiemy?
Nala: Hmm... Może Ko.. Ko..
Simba: Kopa!
Nala: Tak, to wspaniałe imię!
Później do jaskini weszły wszystkie lwice i Zazu. Wszyscy zachwycali się małym księciem, był w centrum uwagi. Król kazał majordomusowi lecieć i ogłosić wszystkim zwierzętom, że narodził się przyszły król, i że niedługo odbędzie się ceremonia. Do końca tego dnia każdy mówił tylko o Kopie.
Termin porodu zbliżał się już wielkimi krokami, tego dnia w Lwiej Skale byli tylko Simba i Nala oraz jedna lwica, która akurat spała...
Simba: I jak się czujesz kochanie?
Nala: A dobrze, i nasze małe lwiątko także.
Rozmawiali tak jeszcze długo kiedy nagle...
Nala: Ał...
Simba: Co jest?! To już?!- pytał zdenerwowany Simba
Nala: Tak Simba chyba już... Ał...
Simba: Keila! ( bo tak miała na imię lwica, która spała na Lwiej Skale) Szybko biegnij po Rafikiego! Moja żona rodzi!
Keila: Tak panie, już lecę!
I lwica bardzo szybko pobiegła do baobabu Rafikiego, który znajdował się na pustyni za Lwią Ziemią. Kiedy już tam dobiegła, szybko powiedziała pawianowi o co chodzi. Ten od razu zerwał się na równe nogi i pobiegł na Lwią Skałę. A tam...
Rafiki: Już jestem!
Simba: Rafiki! Jak dobrze, że tak szybko przyszedłeś! Nala...
Rafiki: Spokojnie królu, a teraz poproszę Cię abyś wyszedł na zewnątrz.
Simba: Co?! Ale ja tu muszę zostać!
Rafiki: Ale lepiej jak byś wyszedł.
Simba: Ale to jest...
Nala: Ale wyjdź!-przerwała mu Nala.
Simba tym razem posłuchał i wyszedł przed jaskinię. Tam zebrało się już prawe całe stado. Król strasznie się denerwował. Uspokajały go jego matka oraz teściowa, ale to na nic, chodził w kółko i czekał jak będzie mógł wejść. W końcu po jakimś czasie z groty wyszedł szaman, nie zdążył nic powiedzieć, a Simba już wparował do swojej żony.
Simba: To nasze dziecko?
Nala: Tak nasze, tylko nasze :).
Simba: To lew czy lwiczka?
Nala: Lew. Jest taki sam jak ty.
Simba: Jest cudny. Jak go nazwiemy?
Nala: Hmm... Może Ko.. Ko..
Simba: Kopa!
Nala: Tak, to wspaniałe imię!
Później do jaskini weszły wszystkie lwice i Zazu. Wszyscy zachwycali się małym księciem, był w centrum uwagi. Król kazał majordomusowi lecieć i ogłosić wszystkim zwierzętom, że narodził się przyszły król, i że niedługo odbędzie się ceremonia. Do końca tego dnia każdy mówił tylko o Kopie.
Rozdział 1
Na sawannie był ciepły, słoneczny dzień. Nie różnił się zupełnie niczym od innych dni... Lwią ziemią panował już król Simba wraz ze swą małżonką Nalą. Zwierzęta powróciły a trawa zaczęła odrastać, jednym słowem, wszystko wróciło do normy.
Król Simba właśnie był przy wodopoju, kiedy podbiegła do niego uradowana Nala.
Nala: Simba!!!
Simba: O witaj Nala! Co ty dzisiaj jesteś taka szczęśliwa, upolowałaś jakąś ogromną zebrę czy coś?- Zaśmiał się Simba.
Nala: Nie, ale mam dla ciebie niespodziankę.
Simba: Naprawdę? Jaką?!
Nala: Zostaniesz ojcem, jestem w ciąży.:)
Simba: Co?! Naprawdę?! Będę tatą?!- Pytał z niedowierzaniem Simba.
Nala: Tak, naprawdę. Cieszysz się?
Simba: Nawet nie wiesz jak bardzo, jestem najszczęśliwszym lwem na ziemi!
Nala przytuliła się do męża.
Simba: A wiesz czy to będzie lew czy lwiczka?
Nala: A wiem.
Simba: To powiedz.
Nala: A nie powiem, dowiesz się jak urodzi. ;)
Simba: No proszę...- mówił błagalnym głosem Simba.
Nala: Nie, trochę cierpliwości ;)
Później król jeszcze długo się dopytywał o płeć dziecka, ale Nala była nie ugięta, później razem udali się na Lwią Skałe.
Król Simba właśnie był przy wodopoju, kiedy podbiegła do niego uradowana Nala.
Nala: Simba!!!
Simba: O witaj Nala! Co ty dzisiaj jesteś taka szczęśliwa, upolowałaś jakąś ogromną zebrę czy coś?- Zaśmiał się Simba.
Nala: Nie, ale mam dla ciebie niespodziankę.
Simba: Naprawdę? Jaką?!
Nala: Zostaniesz ojcem, jestem w ciąży.:)
Simba: Co?! Naprawdę?! Będę tatą?!- Pytał z niedowierzaniem Simba.
Nala: Tak, naprawdę. Cieszysz się?
Simba: Nawet nie wiesz jak bardzo, jestem najszczęśliwszym lwem na ziemi!
Nala przytuliła się do męża.
Simba: A wiesz czy to będzie lew czy lwiczka?
Nala: A wiem.
Simba: To powiedz.
Nala: A nie powiem, dowiesz się jak urodzi. ;)
Simba: No proszę...- mówił błagalnym głosem Simba.
Nala: Nie, trochę cierpliwości ;)
Później król jeszcze długo się dopytywał o płeć dziecka, ale Nala była nie ugięta, później razem udali się na Lwią Skałe.
Na Lwiej Skale, król zażądał natychmiastowego zebrania, ponieważ miał bardzo ważną rzecz do ogłoszenia.
Simba: Proszę wszystkich o spokój.
Wszyscy byli bardzo zdziwieni tym nagłym zgromadzeniem, ale też byli bardzo ciekawi, co para królewska chce im powiedzieć.
Simba: Otóż chciałbym powiedzieć, że moja żona jest w ciąży i niedługo narodzi się przyszły król lub królowa.
Wszyscy się bardzo ucieszyli na tą wiadomość, zaczęli gratulować przyszłym rodzicom i zastanawiać się jak będzie wyglądać przyszły król, a może królowa. Bardzo szczęśliwe były również przyszedłem babcie Sarabi i Sarafina gdyż znowu będą mogły się zajmować małymi lwiątkami
Sarabi: Widzisz jak ten czas szybko leci, niedawno Simba i Nala byli małymi lwiątkami, a teraz proszę, teraz będą mieć swoje dzieci.
Sarafina: Tak, szybko to zleciało, a kiedyś narzekali, że się ze sobą nie ożenią.
Przyjaciółki zaczęły wspominać stare dobre czasy, często się śmiały a czasem płakały. I tak skończył się emocjonujący dzień na Lwiej Ziemi.
Witam!!!
Hej!!!
Mam na imię Ola :) Mam 14 lat. Bardzo lubię film "Król lew", wszystkie części. Moim ulubionym bohaterem jest Kopa, chociaż nie występuje w filmie. Na tym blogu będę opisywała jego życie, mam nadzieję że wam się spodoba. Życzę miłego czytania.:))))
Mam na imię Ola :) Mam 14 lat. Bardzo lubię film "Król lew", wszystkie części. Moim ulubionym bohaterem jest Kopa, chociaż nie występuje w filmie. Na tym blogu będę opisywała jego życie, mam nadzieję że wam się spodoba. Życzę miłego czytania.:))))
Subskrybuj:
Posty (Atom)